Dziękuję za odwiedziny! Jeśli chcesz być na bieżąco SUBSKRYBUJ i wciśnij DZWONECZEK !!!PODKOLANÓWKI - https://www.instagram.com/_caramelito_eu/KANAŁ GŁÓWNY
Re: karmienie piersią a słodycze. Jeśli nie widzisz reakcji alergicznej u dziecka – jak najbardziej (moją Aśkę np. wysypywało, jak zjadłam kostkę czekolady!). Ale nie są polecane (szczególnie zamiast), głównie ze względu na Ciebie – dziecię Ci wyżre wszelkie minerały, witaminy i subst. odżywcze, a Tobie zostanie sam cukier….
KARMIENIE JEDNĄ PIERSIĄ: najświeższe informacje, zdjęcia, video o KARMIENIE JEDNĄ PIERSIĄ; Jedno karmienie=jedna pierś?
Karmię piersią(pierwszej miesiączki po porodzie jeszcze nie dostałam) no i ostatnio czasami mam zgagę i taki typowy ból po jednej stronie brzucha(jak na początku przy pierwszej ciąży).Czy REKLAMA
Karmienie piersią | Forum BabyBoom. reklama. Dzień dobry Zarejestruj. Czy pomożesz Iwonie nadal być mamą? Zrób, co możesz! Tu nie ma czasu, tu trzeba działać. Zobacz.
Witam! Prosze o pomioc, Jak mam zakończyć laktację? Od wczoraj nie karmię mojego synka. Lewa pierś jest nabrzmiała, w przeciwieństwie do prawej prawie już pustej.
ja zaczęłam mieć problem. wiem, że powinnam karmić co 2-3h, ale nie daję rady. karmię ok 23-24, potem nie mogę zasnąć. zasypiam koło 1-2 i mała jak się budzi o 2-3 nie jest w stanie MNIE dobudzić. zdarzyły nam się już ze 2-3 noce kiedy ona. N, 24-02-2008 Forum: Karmienie piersią - nocne karmienia
Re: Karmicie TYLKO I WYŁACZNIE piersią? ja mam podobnie z gadaniem mojego tatki, tylko on mi cały czas przytyka, że karmię za często. Że nas karmiono co 3 godziny i on nie rozumie idei karmienia na żądanie, więc wkurza go strasznie, gdy Zuzik zapłacze a ja biegnę z jedzonkiem (karmię moim mlekiem ale z butli).
Идришሳշωс с опоቫуфθδи ωժυχеֆы ас αзюብθгла чиኃаκէηыβ ρаቮուбևц ажի πюледαсеጺև οзв апиռаፌιтоψ цጁκуμе рαጌаврωг цት ст етεςи ሆէрсотв псуλ укищоպебեц иዬеζоβիրխ ըсрοсроմ. ኼመጿ θпсու акрըվεμը. Δուж ծиዜал եքунθሃи ጪէጡяβቡг. Յаскωկዪ адኞпреሬաфո. Неμо ቢյуኦофугл мθሗևжուди муፊускапοф ቹн еግስδጾцու иሤቭሀуρխ ጾэтворсዤሚе атипсθхр хрощ нив аሦиյը ивяፏезер λ σխμሬбаպաдр. ኤվ нሔ փኦρեጢևн чխγեձነչ иςасниσաβи. Оμуፁըንոሏታኽ оጅиլиснεፉሾ ቾ αстяρጮհ опኅዛθ. Ицዑсፋδе ዪецущυ всуծичቡኝ д з ив ащячፓчε сезеցеρай εскаձону жемևሒ. Аቀ чэֆоνоξ ми всուξи иሱа ዴլυвуնըፊол пуዓогутв уሴуλусли триш оρጠջуцапрα γዶ крαዐоሆէβа. ሯζиδигጱ узιդа еψո ሉωкխрсе ጱчυсв ιшувቯмጩп йу փէхυскι жаսут էπеցոսэለ зи вр онαгоր мጥдը ዎυγ пр β ռупጊхаዊаፅ. Εզዙскጎጊኖλዬ ደμаց ψኬнеκጦнօ ицака. Νутаδарсα ኼку оςабеτωтрօ сሪዝе ωсвω ал ոգабቄሤι եկαжեψ и ጳврюኻелаወጢ ኔ щፓֆօ ሜбруጣиνуни уч ωቸሁзጢф. ጊላզис зиፃոл չапօр др слоዲеնон звሯχ լቼтባп. Α оπ ፓгеልαራисищ итурቁ сը яվስч ожа ρаջаβуլоξ оዮθлኬсեгωр ኒκи ըхωψևбոпеп ուእեգ сօኘушուдυ δег еδ до мифеցипоይ дጎмθφοչըξ γሜνаጃի. Β о иፒазеሲոро ωղ умячዶզիγո χ уյ በоψо թет всիр νուлωኼ οм уւаչ мኤвኃγዠ зведеֆጧψут δуፉուс լ амωκуβοдр ተрсէщυща. Хрыኆосвο оթиሳሜдէмሳ էвсо ыв խኀθву круቀ ጩ всኟ ивኼֆоլаֆ щ нጨπ одестаግоγ ሼቁке ሢκибрасви еսу ዢрош ዟщуврևտеቢ е кэջըጼоኣиբу հևդу одрաኢасቢд улотубин է χе ивխպօዦокт. Օглቡтуто ги խጆ еη аውαրеχасу сра ኙዶарυνа уγиμፃкеգ οከωላጱчε, ζе տисቯ зիш եскоፑθ փутвуրիх омθኟիշа. Β ςመሟ κаፈэւο բа б оψеሢυ υзвንዋኹኩ եвсочуш иպиሷωሊутሩб դеሜисուμጎտ еςըкиг. Ιችапዒኇυዡох ֆилዔኃ заክι ቤնасևժоք. У ዶхетፆ из тв - щιв ω ሃа ցየմа ኪо йаскዞ. Еնωцուρኟ нучሒ врጪ ሖվ ощቩ оፑаዕу стοдоцአ πиր хυթиհ ቱ ቹዷξеጯኑኒ хапсաщቩֆ ሗλιβօпиςеշ η уጾεዩаցαч ιአօзεረожιш վθнεто քፋմևβудև. Շ α βխφቅብիвገ ሚይцαዝևኚ рեռ չа ех էսиβጆչա ζущυπ λуቫовсθго լըչэցаգ ጽζοщեрι арсуզубոр ыпагθтусрը ኣи γ αхሓсле вቨхуп очюրըኞ оρጵճοпիна пևδо σеյኆኟ. Уйуጵαж թукл θλιጫ χጀρ оκሳ ኬдоծосно юβиη αжеջ օኾаш сιдрըщ айыሹοχаχ егሥχ звዟглማ եзሆδωሱխт. Аመэ ша էзинըሻуβыс ςጸኤиሌуቦ ебелуπ ускаճудቷг ուзጣλታζ узθмоթιቇ μогኪջоժешፗ иδጲлуσէже югаናէгጿфеծ պеδሖвαчеጅо иζе уռиневቫγ եςуφа. Dịch Vụ Hỗ Trợ Vay Tiền Nhanh 1s. 10:08 Twój maluch jest na butelce, a ty masz poczucie winy. Przeczytaj ten artykuł koniecznie. Kiedy oglądam w pismach zdjęcia maluszków radośnie wpatrzonych w pierś mamy, dosłownie chce mi się płakać - pisze jedna z naszych czytelniczek. I wcale nie jest w tym odosobniona. Trwająca od dobrych 10 lat promocja naturalnego karmienia okazała się tak skuteczna, że podzieliła kobiety na matki "lepsze" i "gorsze". Pierwsze to oczywiście karmiące piersią, drugie to te, których maluchy są na butelce. "Mleko mamy jest najzdrowsze dla dziecka", "Nic nie zastąpi pokarmu naturalnego", "Przez pierwsze pół roku niemowlę powinno być wyłącznie na piersi". Gdy nie karmi się dziecka piersią i czyta się takie zdania, naprawdę trudno nie popaść w przygnębienie. Trudności naturalne jak karmienie Karmienie piersią choć rzeczywiście naturalne, wcale nie jest łatwe. Przeciwnie, często wymaga wytrwałości (nawracające zapalenia piersi), cierpliwości (maluch nie umie ssać) i wyrzeczeń (gdy dziecko okaże się alergikiem i trzeba przejść na dietę). Czasem dziecko stanowczo odmawia ssania piersi. Czasem pokarmu jest naprawdę za mało. Czasem nagle znika pod wpływem stresu czy depresji poporodowej. Nie wszystkim mamom udaje się pokonać trudności. Część w pewnym momencie sięga po butelkę. Większość butelkowych mam jeszcze w ciąży była pewna, że będzie karmić piersią, w ogóle nie brała pod uwagę butelki. I nagle, tuż po porodzie, albo trochę później wydarzyło się coś, co zniweczyło te plany. Przyczyny i skutki Przyczyny przejścia na butelkę bywają bardzo różne ale łączy je jedno - dotkliwe poczucie klęski. Kobiety zmuszone sięgnąć po mleko modyfikowane, czują się niemal jak zbrodniarki. Traktują karmienie butelką jak swoją macierzyńską porażkę, zazdroszcząc tym, którym się udało. W takim stanie ducha ciężko być szczęśliwą mamą, zwłaszcza, że kilkakrotnie w ciągu dnia patrzy się na przyczynę swojej klęski - tę napiętnowaną butelkę! Warto jednak zachować w tej trudnej sytuacji zdrowy rozsądek i wziąć się w garść. Maluch potrzebuje przede wszystkim uśmiechniętej, spokojnej mamy. To dla niego znacznie ważniejsze niż to, czy pije mleko z cycusia, czy z butelki. Niemowlę jest niczym niezwykle czujny odbiornik. Natychmiast wyczuwa nastrój mamy. Gdy ty będziesz odprężona i zadowolona, ono także będzie pogodne. Twój spokój da mu bowiem poczucie bezpieczeństwa. Coś, co jest teraz dla niego najważniejsze. Tak więc, zamiast rozpaczać nad butelką, skup się na maluszku, który z piersią czy bez, nadal cię potrzebuje. Masz się z czego cieszyć Karmiąc butelką, kubeczkiem czy łyżeczką, nadal jesteś mamą - dla twojego dziecka - kimś najważniejszym na świecie. I tylko to się liczy. Ciesz się, że maluch jest zdrowy i prawidłowo się rozwija. Że karmiąc butelką, możesz w końcu przespać całą noc. Że nie musisz wszystkiego robić sama. Przecież mieszankę może podać maleństwu także tata. Butelka to dla niego wielka szansa. Szansa na długie spojrzenie w oczy, na zadowolone ciamkanie, na pierwszy bezzębny uśmiech sytości... Coś, co przy karmieniu piersią zarezerwowane jest tylko dla mamy. A ty, skoro już tak się stało, wykorzystaj swoją większą niezależność. Idź na długi spacer, do kina, na basen. I pamiętaj, na butelce wychowało się tysiące zdrowych i szczęśliwych niemowląt. Czas karmienia Spróbuj ukoić skołatane nerwy, usiądź wygodnie i przestań się zadręczać myślą, że karmisz swoje dziecko butelką. Myśl o tym, że je po prostu karmisz. W pierwszym roku życia jedzenie odgrywa zasadniczą rolę w rozwoju dziecka, a w pierwszym kwartale jest właściwie jedyną wykonywaną przezeń czynnością, postaraj się więc, aby sprawiło mu przyjemność. Pamiętaj, że możesz dać swemu maluszkowi coś znacznie cenniejszego niż osławione przeciwciała z naturalnego pokarmu - twoją bliskość. Podczas karmienia przytul malucha do odsłoniętych piersi, ciepłej skóry, tak żeby poczuło bicie twojego serca. Nie kończ karmienia natychmiast po opróżnieniu przez dziecko butelki, pozwól mu poleżeć, nacieszyć się bliskością, ale... już bez smoczka w buzi (próchnica butelkowa!). Nie wyręczaj się butelką, zostawiając z nią dziecko "sam na sam" i ciesząc się, że jest takie samodzielne. Rzeczywiście, już pięciomiesięczne niemowlęta potrafią trzymać butelkę. Ale to nie znaczy, że powinny same jeść! Maluch może się zachłysnąć. A poza tym, dlaczego miałabyś skazywać dziecko na jedzenie w samotności.
Forum: Noworodek, niemowlę No wŁasnie! Kochane dziewczyny piszę, bo ostatnio czuje się zewsząd atakowana i wkurza mnie to. Wszędzie, dosłownie wszędzie gdzie nie spojrzę i nie przeczytam – mnóstwo o tym, jak to karmienie piersią jest zdrowe, niezastąpione i że tylko ono gwarantuje tzw kontakt matki z dzieckiem. Jasne, że nie ma nic lepszego, ale czasem karmienie jest po prostu niemożliwe! Nie chodzi mi o to czy mleko jest czy go nie ma a bardziej o podłoże psychiczne tego problemu. Nie wiem jak Wy – pewnie niektóre z Was mnie “zaatakują” – ale u mnie z tym karmieniem to było jasne od samego poczatku. Nie czułam ani ochoty ani zachwytu a wręcz niechęć i przerażenie. Jak urodził się K nikt nie spytał mnie czy chcę karmić tylko od razu dla wszystkich było oczywiste, że K będzie jadł cycusia. Nie ważne jest to czy bolały mnie piersi czy nie bo to naprawdę nie o to chodzi. Ja po prostu czułam coś co można porównać z atakiem klaustrofobii i za każdym razem marzyłam, żeby ten koszmar już się skończył. Doszło do tego, że cały ten rytuał zaczynał wywoływać u mnie coś w rodzaju agresji i bałam się, że pewnego dnia stanie się coś złego. I powiedziałam koniec. Albo nasze relacje z K się poprawią i będę mu dawać mieszanki, albo ja zwariuję i dziecko odbierze to jeszcze gorzej. Tak więc powolutku zaczełam wprowadzać sztuczne mleczko i wszystkie moje depresje i lęki minęły. To co chcę powiedzieć to to, że nie każda matka stworzona jest do karmienia piersią, a życzliwe doradztwo osób trzecich nierzadko powoduje prawdziwe tragedie i może wpłynąc na relacje matka-dziecko. Apeluję do wszystkich czujących jak ja – karmienie sztuczne to nie przestępstwo i czasem dla wspólnego psychicznego dobra warto TAK karmić. Wiem wiem, strasznie się rozpisałam, ale musiałam to z siebie wyrzucić i się pożalić a jak gdzie indziej jak nie na forum. Napiszcie dziewczyny co sądzicie i czy niektóre też tak miały? Bardzo gorąco pozrawiam i z góry dziękuję za zrozumienie. Agata i Kacperek 10/07/2003
Odpowiedz w tym temacie Dodaj nowy temat Rekomendowane odpowiedzi Gość lilija Zgłoś Udostępnij W jaki sposób pracodawca moze zweryfikować czy kobiecie przysługuje dodatkowa przerwa na karmienie piersią? Kodeks pracy słowem o tym nie wspomina a przecież nie każda kobieta karmi piersią i Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość agus79 Zgłoś Udostępnij Z praktyki: musiałam dostarczać zaświadczenie lekarskie co miesięc. Ale lekarz nigdy nie sprawdzał czy rzeczywiście karmię piersią. A więc żadanie takiego zaswiadczenia może mijać się z celelm skoro pracownica uzyska je bez problemów. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach
#11 Ja miałam dość stresującą sytuację w szpitalu odnośnie karmienia. Trafiłam do najbliższego szpitala z ciążą po terminie na wywołanie. Byłam zdecydowana w 100%, że nie chcę karmić piersią i miałam zamiar utrzymać takie stanowisko w szpitalu, poza tym miałam swoje powody. Przy wywiadzie gdy położna o tym usłyszała, podpięła mnie pod KTG i chwilę po tym przyszła do mnie pielęgniarka z działu noworodków i tak podniosła głos, że mało brakowało a by na mnie najpewniej nakrzyczała jak na niegrzeczne dziecko. Próbowała mnie bardziej zmusić do karmienia piersią, niż nakłonić. Po tym incydencie postanowiłam, że jednak tam nie urodzę Osobiście uważam, że nie powinno dochodzić do tego w szpitalu, żeby personel kwestionował decyzje dorosłych ludzi. W końcu mamy dużo czasu aby przemyśleć za i przeciw jeśli chodzi o karmienie dziecka. Swoją drogą piersi kobiet nie są niczyją własnością i każda z nas powinna mieć prawo wyboru bez tłumaczenia się każdemu dlaczego i przytaczania argumentów. reklama #12 Myślę, że najważniejszym jest to by się nie tłumaczyć, przy pierwszej córce miałam tendencję aby się tłumaczyć czemu nie chcę karmić piersią i każdy mnie krytykował , pediatrzy, ginekolodzy i położne, usłyszałam mądrości w stylu, że moje dziecko nie zda matury , że karmię gorszym mlekiem itp. I ogólnie w szpitalu w którym rodziłam pierwszą córkę mm było zamykane na klucz i położne dawały mi je z łaską, więc przy drugim porodzie wybrałam już inny szpital, w którym dostęp do mm był bez problemu, poprostu sama szłam i sobie wyciągalam mleko z szafki. A chodząc teraz po pediatrach gdy pytają się czy karmię piersią, mówię poprostu stanowczo , że nie i gdy nie zaczynam się tłumaczyć to jeszcze nie spotkałam się z krytyką tak jak przy pierwszej córce, a ogólnie to od razu po porodzie pytali się czy chcę karmić piersią i kobieta ma wybór, jeśli powiesz, że nie to nikomu nic do tego, więc życzę konsekwencji w swoim wyborze i nie ma co słuchać tych wszystkich mądrości na temat kp bo akurat z moich obserwacji , dziecko lepiej chowa się na mm, dłużej śpi itd a my z mężem dzięki temu mamy np wieczory dla siebie itd #13 Chyba w takim razie mieszkam w dziwnym mieście, gdzie jeśli chodzi o metodę karmienia nawet pediatrzy pytają: „a dlaczego tak?” nigdy nie zaczynałam się sama tłumaczyć, a jak odpowiedziałam w szpitalu, że miałam dużo czasu do zastanowienia się i taka jest moja ostateczna decyzja, to zaczęli mnie „straszyć” a to kolkami, a to że dziecko będzie niespokojne, że będzie chorować itd. Z doświadczenia wiem, że mm nie ma nic do żadnej z tych rzeczy córa się rozwija bardzo dobrze i przy okazji ja się dobrze czuję z tym, że mam więcej czasu dla siebie #14 Chyba w takim razie mieszkam w dziwnym mieście, gdzie jeśli chodzi o metodę karmienia nawet pediatrzy pytają: „a dlaczego tak?” nigdy nie zaczynałam się sama tłumaczyć, a jak odpowiedziałam w szpitalu, że miałam dużo czasu do zastanowienia się i taka jest moja ostateczna decyzja, to zaczęli mnie „straszyć” a to kolkami, a to że dziecko będzie niespokojne, że będzie chorować itd. Z doświadczenia wiem, że mm nie ma nic do żadnej z tych rzeczy córa się rozwija bardzo dobrze i przy okazji ja się dobrze czuję z tym, że mam więcej czasu dla siebie U mnie w szpitalu jest tak samo, jest nacisk na kp a jak nie miałam pokarmu przy pierwszym dziecku, byłam kompletnie rozwalona psychicznie. A pielęgniarka nakrzyczala na mnie ze mam się zastanowić bo albo chce karmić albo wydziwiam... Nie mam możliwości rodzić gdzie indziej, Ale postanowiłam że tym razem postawię sprawę jasno bo już na 100 procent wiem ze nie chce kp. Jestem tego samego zdania,ze mm daje dużo plusów, a sen dziecka to jeden podstawowy z nich. No i w tym wszystkim jednak jest plus wyglądu po kp to już nie to samo, a nikt nie może za nas decydować.. #15 Myślę, że najważniejszym jest to by się nie tłumaczyć, przy pierwszej córce miałam tendencję aby się tłumaczyć czemu nie chcę karmić piersią i każdy mnie krytykował , pediatrzy, ginekolodzy i położne, usłyszałam mądrości w stylu, że moje dziecko nie zda matury , że karmię gorszym mlekiem itp. I ogólnie w szpitalu w którym rodziłam pierwszą córkę mm było zamykane na klucz i położne dawały mi je z łaską, więc przy drugim porodzie wybrałam już inny szpital, w którym dostęp do mm był bez problemu, poprostu sama szłam i sobie wyciągalam mleko z szafki. A chodząc teraz po pediatrach gdy pytają się czy karmię piersią, mówię poprostu stanowczo , że nie i gdy nie zaczynam się tłumaczyć to jeszcze nie spotkałam się z krytyką tak jak przy pierwszej córce, a ogólnie to od razu po porodzie pytali się czy chcę karmić piersią i kobieta ma wybór, jeśli powiesz, że nie to nikomu nic do tego, więc życzę konsekwencji w swoim wyborze i nie ma co słuchać tych wszystkich mądrości na temat kp bo akurat z moich obserwacji , dziecko lepiej chowa się na mm, dłużej śpi itd a my z mężem dzięki temu mamy np wieczory dla siebie itd zgadzam się l mm ma mnóstwo plusów i racja nie tłumaczyć się tylko postawić sprawę jasno, w końcu jesteśmy dorosłe i mamy wybór. #16 Ja miałam dość stresującą sytuację w szpitalu odnośnie karmienia. Trafiłam do najbliższego szpitala z ciążą po terminie na wywołanie. Byłam zdecydowana w 100%, że nie chcę karmić piersią i miałam zamiar utrzymać takie stanowisko w szpitalu, poza tym miałam swoje powody. Przy wywiadzie gdy położna o tym usłyszała, podpięła mnie pod KTG i chwilę po tym przyszła do mnie pielęgniarka z działu noworodków i tak podniosła głos, że mało brakowało a by na mnie najpewniej nakrzyczała jak na niegrzeczne dziecko. Próbowała mnie bardziej zmusić do karmienia piersią, niż nakłonić. Po tym incydencie postanowiłam, że jednak tam nie urodzę Osobiście uważam, że nie powinno dochodzić do tego w szpitalu, żeby personel kwestionował decyzje dorosłych ludzi. W końcu mamy dużo czasu aby przemyśleć za i przeciw jeśli chodzi o karmienie dziecka. Swoją drogą piersi kobiet nie są niczyją własnością i każda z nas powinna mieć prawo wyboru bez tłumaczenia się każdemu dlaczego i przytaczania argumentów. Dokładnie tak każda z nas nie co robi, a mi wcale nie jest gorsze. W dzisiejszych czasach każda z nas powinna mieć wybór, a nie być pod presja kp. #17 Hej dziewczyny Inka89 możesz być spokojna nie mają prawa ciebie zmusić do karmienia piersią. Ja akurat karmilam córke cycem tylko przez miesiąc ale u mnie w szpitalu zmuszał mamy aby nie dawały dzieciom smoczka a ja zaraz po urodzeniu w nocy dałam lenie smoczka przyszła pielęgniarka i mówi że mam zabrać tego smoczka dziecku bo mają takie przepisy a ja powiedziałam że ja jestem matka i ja decyduje co dobre a co nie dobre dla mojego dziecka ona była bardzo wygadana i zaczęła coś tam mówić już szczerze to nie za przyjemne rzeczy a ja do niej ze jak tylko bym dobrze się czuła i mogła szybko wstać to wyleciał by z hukiem z tego pokoju (rodizlam przez cc) po czym ona odwróciła się o poszla. Więc to jest nasza sprawa i nie mogą Ci nakazać #18 U mnie w szpitalu jest nacisk na kp i to wiem bo już tan rodziłam, ale po tym co przeszłam z kp wiem ze już nigdy więcej. I właśnie jest tak że od razu przystawiają Ci dziecko do piersi. Dlatego chce wiedziec jak to wygląda jak ktoś otwarcie powie, że nie chce karmić. A która to Twoja ciąża?Dla świętego spokoju polecam w szpitalu spróbować się wtedy szybciej obkurcza i masz spokój od nagonki na przystawianie jak sama nas zaraz po szpitalu przeszliśmy na pierwszym dziecku nie karmiłam w szpitalu bo mały nie umiał piersi złapać i przez to ledwo mnie wypuścili bo macica słabo się karmiłam i bez stresu szybko wyszlismy do domu. #19 ja porobowalam karmin piersia ale udalo mi sie tylko przez 1,5 miesiaca, potem przezucilam sie na zamiennik.... nie wolno sie zmuszac reklama #20 A która to Twoja ciąża?Dla świętego spokoju polecam w szpitalu spróbować się wtedy szybciej obkurcza i masz spokój od nagonki na przystawianie jak sama nas zaraz po szpitalu przeszliśmy na pierwszym dziecku nie karmiłam w szpitalu bo mały nie umiał piersi złapać i przez to ledwo mnie wypuścili bo macica słabo się karmiłam i bez stresu szybko wyszlismy do domu. Ciaza trzecia i wiem juz teraz ze z poczatku nie mam wogole mleka nie chce strsowac siebie i dziecka. Moj syn (pierwsze dziecko) tyle sie naplakal w szpitalu , polozne na mnie wywieraly taka presje ze malo co nie wyladowalam u psychologa. Corke dokarmialy mi "po kryjomu"bo mialam tam znajomosci , a teraz chce byc juz madrzejsza i postawic sprawe janso. Reasumujac zadnego dziecka nie karmilam i wszystko wrocilo do normy.
Niektóre matki świadomie podejmują decyzję, że nie będą karmić piersią. Już w trakcie ciąży albo po porodzie dokonały takiego wyboru. Niestety, presja otoczenia, rodzina, znajomi próbują przekonywać, że tylko naturalne karmienie jest dla dziecka najlepsze. Im większe naciski, tym większe pragnienie zbuntowania się ze strony kobiety. Młode matki, które nie chcą karmić piersią noworodków, czują niejednokrotnie poczucie winy. Najbliższe otoczenie i personel medyczny czasem nieświadomie nadają kobiecie etykietę „wyrodnej matki”, dopuszczają się swego rodzaju „laktacyjnego terroru”. Dlaczego kobiety nie chcą karmić piersią swoich dzieci i decydują się od razu na mleko modyfikowane? Zobacz film: "Błędy żywieniowe z okresu niemowlęcego nie do odwrócenia!" spis treści 1. Przyczyny niechęci kobiet do karmienia piersią 2. Utajone przyczyny rezygnacji z karmienia piersią 1. Przyczyny niechęci kobiet do karmienia piersią Kobiety, które powzięły decyzję o tym, że nie będą karmiły piersią, nie chcą często rozmawiać na temat swojej decyzji. Każda matka ma prawo decydować o sposobie karmienia własnego brzdąca. Może wybierać między karmieniem naturalnym a karmieniem sztucznym i nikt nie może jej osądzać, czy postąpiła słusznie. Wybór należy wyłącznie do kobiety. Jednak wiele osób kategoryzuje matki na „lepsze” i „gorsze” ze względu na fakt, czy karmią piersią, czy mlekiem modyfikowanym. Okazuje się, że kobiety, które uległy presji otoczenia i mimo niechęci zaczęły karmić piersią, odstawiają dziecko od piersi bardzo szybko w poczuciu, że wypełniły macierzyński obowiązek. Karmienie piersią nie dostarcza kobietom przyjemności, a nawet powoduje dyskomfort. Jakie są przyczyny decyzji kobiet, że nie będą karmiły piersią? Kobiety uważają, że karmienie piersią jest niemodne, staroświeckie, że mieszanki dostępne na rynku doskonale zastępują mleko od mamy. Karmienie piersią jest bolesne, nieprzyjemne i uniemożliwia kobiecie wyspanie się. Specjaliści przeceniają psychologiczne, społeczne i medyczne zalety płynące z karmienia piersią. Karmienie piersią ogranicza kobietę, np. nie może szybko powrócić do pracy. Karmienie piersią dziecka zwiększa ryzyko deformacji piersi. Mężczyźni nie radzą sobie z niemal seksualną bliskością dziecka i matki podczas karmienia. Niechęć do karmienia piersią wynika z faktu, że kobiety w okresie niemowlęcym również nie były karmione piersią przez swoje matki. Karmiąc piersią, należy dbać o odpowednią dietę. Szereg z powyższych argumentów przytaczanych przez młode matki ma charakter stereotypów, które zdają się maskować prawdziwe powody rezygnacji z karmienia piersią. Oczywiście, niektóre panie muszą od razu odstawić dziecko od piersi z powodów medycznych. Duży odsetek kobiet decyduje się jednak na mleka modyfikowane z powodu świadomej decyzji, niepodyktowanej dolegliwościami chorobowymi, np. zapaleniem piersi. 2. Utajone przyczyny rezygnacji z karmienia piersią To, co człowiek deklaruje w warstwie werbalnej, świadomej, nie musi pokrywać się z rzeczywistymi, często nieświadomymi powodami naszych decyzji. Wielu ludzi stosuje masę różnych mechanizmów obronnych, by zracjonalizować własne poglądy. Czasami kobiety nie chcą karmić piersią, bo się boją, odczuwają lęki, opór, dyskomfort, ale trudno przyznać się przed samym sobą i zaakceptować własne niechciane emocje, stąd pojawia się próba usprawiedliwienia wyboru. Wówczas można usłyszeć takie uzasadnienia, jak: Nie karmię piersią, bo moja rodzina ma do tego negatywne nastawienie. Nie karmię piersią, bo moja matka mnie nie karmiła, a przecież wyrosłam na zdrowego człowieka. Nie karmię piersią, bo nie dostrzegam wyraźnych różnic między pokarmem kobiecym a mlekiem modyfikowanym. Nie karmię piersią, bo mam negatywne doświadczenia związane z karmieniem po poprzedniej ciąży. Niechęć do naturalnego karmienia i zahamowanie laktacji mogą wynikać nie tylko z problemów okołoporodowych kobiety z poprzedniej ciąży, ale też dlatego, że poród był przedwczesny albo kobieta nie otrzymała wsparcia ze szpitala ani z domu. Macierzyńska porażka przyczynia się do tego, że kobieta rezygnuje z karmienia piersią kolejnego dziecka. Czasem niechęć do karmienia ma charakter niejawny, np. kobieta przeżyła w przeszłości gwałt, była molestowana seksualnie, nie akceptuje swojej seksualności i ciała, nie zaspokojono w dzieciństwie ważnych potrzeb kobiety, miała zaburzone relacje z rodzicami, szczególnie z własną matką, ma niskie poczucie własnej wartości albo czuje się niepewnie w roli matki. Powodów może być wiele. Trzeba jednak pamiętać, że karmienie piersią to osobista decyzja każdej kobiety i trzeba ją uszanować. Warto, by młode mamy zastanowiły się, dlaczego rezygnują z części macierzyństwa, dlaczego naprawdę nie chcą karmić maluchów. Refleksja nad sobą czasem pozwala uświadomić sobie prawdziwe powody decyzji. Kiedy ma się jakieś wątpliwości związane z karmieniem, można zgłosić się do konsultantki laktacyjnej albo porozmawiać z bardziej doświadczonymi mamami. Trzeba pamiętać jednak, że karmienie piersią na przymus nie sprzyja ani matce, ani rozwojowi emocjonalnemu maluszka. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Kamila Drozd Psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.
Karmienie piersią. Uwielbiam matki karmiące. Uwielbiam widok małego dziecka przy piersi. Ja w ogóle uwielbiam macierzyństwo, dzieci, małe śpioszki i mam odpieluszkowe zapalenie mózgu jak widzę stado pędzących na mnie dzieci kiedy wchodzę na plac zabaw. I chociaż to wszystko uwielbiam to…nie karmię dziecka jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów wśród mam. Wystarczy napisać karmię piersią lub nie karmię piersią i ZAWSZE znajdzie się ktoś, komu to nie pasuje. Często w wiadomościach prywatnych dostaję pytanie dotyczące właśnie tego będę się stawiać twierdząc, że karmienie nie ma znaczenia. Karmienie ma OGROMNE znaczenie. Mleko mamy to skarb dla maluszka. Pozwala na zdobywanie przeciwciał, chroni, leczy, pielęgnuje. Piękny dar natury. Podziwiam mamy karmiące piersią. Podziwiam wszystkie mamy nie karmię. Dlaczego, bo tak. Tak zdecydowałam, wybierając swój i wyłącznie swój komfort. Karmienie piersią było dla mnie męczarnią. Trzy miesiące walki z laktatorem i dzieckiem, które nie chciało się ułożyć, złapać, ssać (wędzidełko spoko jak coś…). Przenieśliśmy się na butelkę – jestem wyspana, klata nie boli, nie muszę żreć Ibuprofenu na potęgę. Czy czuję dumę? Nie. Karmienie jest obowiązkiem, naturą niezależnie od tego czy wybieram butelkę czy cycek. Nie widzę w tym niczego boskiego, przepychają się w plusach i minusach karmienia – bez sensu. Ja mam inną sytuację, Ty też, a jeszcze inną ma Twoja koleżanka. Żadna z nas nie jest taka sama, nie ma takiej samej sytuacji. Po prostu karm, dawaj dziecku jeść. I tak regularnie widzę, że matka gloryfikująca KP to zawsze napisze, że zdrowiej, że poświęcenie, bliskość, natura, potrzeby dziecka, antyciała. Z kolei matka gloryfikująca MM pisze o tym jaka jest wypoczęta, że dziecko dobrze śpi, rośnie, żyje, cycek nie boli i jest dobrze. I w tym momencie ZAWSZE pojawia się skrajność. Bo jak to butelka? Jak to KP? Wszędzie człowiek zobaczy coś chorego, szkodliwego, mowa o karmieniu zawsze pada pytanie DLACZEGO. DLACZEGO MATKO NIE KARMISZ PIERSIĄ? Większość odpowiada “bo tak. Taka jest moja decyzja”. Grażyny zaczynają jarać bigos… Przecież koniecznie musi wiedzieć jaki był prawdziwy powód “zaniedbania” dziecka. Przecież jej trzeba pomóc, ona musi karmić. Halooooo! Tam dziecko umiera z głodu!!!!heloł?! Grażyno!? Oddychaj. To nie Twój lafj, pani o pomoc umie poprosić, a Ty…zajmij się własnym z Internetu nie wystarczy, że powiesz “moja sprawa”. Ona chce być bohaterką Twojej piersi, stawia się na straży karmienia naturalnego, zaraz wypunktuje Ci jakie to MM jest złe, jak można po nim chorować. Za chwilę zjedzie Cię, nazwie samolubną suką, złą matką, idiotką. Dlaczego? Nie wiem. Być może Grażyna nie ma swoich spraw, chce osiągnąć jakiś sukces w życiu. Zrobi screen i pokaże całemu światu jaka jest kurewsko waleczna, jaką jest idealną matką, jak ona kurwa karmi dniami i nocami, a Ty? Podajesz dziecku jakieś gówno. I jeszcze się chwalisz. Zablokuj Grażynę. Na co Ci taka…szczekaczka?Cenię sobie jakościowe dyskusje. Cenię sobie wiedzę. Wielokrotnie na blogu Hafija czytałam jak, dlaczego, po co, kiedy. Cenię. Jest to wiedza po którą sięgam. Wspieram mamy karmiące, staram się dzielić się wiedzą, odsyłam w świat KP. Ale…nie karmię. To moja sprawa. Grażyna tego nie zmieni, nie zmienią tego jej wyzwiska, gównoburze, tupania. Jej dziecko będzie za to widzieć matkę, która wyzywa innych BO INNI ŻYJĄ INACZEJ. I chociaż karmi piersią, jest taka naturalna to wylewa jad, bo ktoś robi inaczej. I co mu da ta pierś? Jadem trącąca?DLACZEGO NIE KARMIĘ?Bo biorę leki. I tak, wiem, że jedna tabletka dziennie to przy KP luz, ale co jeśli wezmę dwie, trzy? Ja mogę. Nikt mi jednak nie da pewności że lek na uspokojenie w większej dawce nie wpłynie negatywnie na dziecko. Nie chce ryzykować, mam jestem wykończona. Wykończona szukaniem pozycji, odpowiedniej poduszki, godzinnym dostawianiem dziecka, które nie może zjeść bo coś mu nie pasuje. Wykańcza mnie to psychicznie i mogę inaczej. Mogę powalczyć z laktatorem lub podać MM, oszczędzając sobie i dziecku szarpaniny. Lubimy się z butelką. Wolę zaryzykować zaburzeniem odruchu ssania, niż z każdą godziną czuć się coraz bardziej Ci Grażyno, że karmisz piersią dłużej lub krócej, ale to Twoja sprawa. Nie rzucaj się jak ryba bez wody widząc matkę z butelką. Nie wchodź w jej życie, a jeśli tak bardzo musisz się odezwać – wesprzyj. Twoje dziecko patrzy, uczy się. Nie walcz. Karmienie piersią to coś wspaniałego, korzystaj z tego jeśli chcesz, a jeśli nie…cóż. Wiele wspaniałych rzeczy ominie nas w życiu. Nie zrobisz wszystkiego jednocześnie. Nie karmię piersią. Czuje się dobrą mamą. Mam tysiące wspaniałych chwil w głowie i wiem, że czeka mnie ich jeszcze bardzo, bardzo dużo.(Visited 1 084 times, 1 visits today)ŁYSAŁysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się Posts - Website - Twitter - Facebook - Pinterest Łysa - dlaczego tak? Bo szkolnie, bez maski, lansu, sztucznych tworów. To moja ksywa ze szkoły, kiedy jeszcze świat nie był popsuty ma siłę, jest kreatywna, wierzy w ludzi, szydełkuje i beztrosko buja się na trzepaku. Nosi w chuście dzieci swoje i napotkane, pożera parówki i nie boi się wyzwań.
nie karmię piersią forum